NAPISZ DO MNIE!
Kino

„Niebo nad Normandią” czyli wczoraj o tej porze padał deszcz

W czasach, gdy od prognozy pogody wielu z nas zaczyna dzień i gdy prognoza pogody jest jedną z najważniejszych informacji świata, bo decydować może już nie o tym, czy włożyć kalosze albo czy będziemy senni, ale o życiu i śmierci, ten film trafia w sedno. Podnosi pogodę do rangi, którą zawsze mieć powinna – najwyższej.

.

„Niebo nad Normandią” (Pressure)

reżyseria: Anthony Maras
scenariusz: David Haig, Anthony Marasw
rolach głównych: Andrew Scott, Brendan Fraser, Damian Lewis, Chris Messina, Kerry Condon

.

Uderzyło mnie to, że „Niebo nad Normandią” powstało teraz, gdy pogoda raz jeszcze tak bardzo urosła. Raz jeszcze jest kwestią decydującą w tak wielu sprawach, a pewnie będzie decydującą w wielu kolejnych. Kilkanaście lat temu dziwiłem się podczas pobytu w Australii, że Australijczycy zaczynają dzień od prognozy pogody, bo to najważniejsze. Dzisiaj, po kilku trąbach powietrznych, nawałnicach, podtopieniach i wichrach sam to robię.

„Niebo nad Normandią”

W zasadzie „Niebo nad Normandią” to nie tyle nobilitacja prognozy pogody i meteorologów, ale przypomnienie, że zawsze byli istotni. Także w 1944 r., kiedy ważyły się losy wojny. Kluczowych czynników decydujących o tych losach szukamy często w przewadze w uzbrojeniu i wyszkoleniu, w lepszym sprzęcie, w logistyce i trafnych albo błędnych decyzjach dowódców, wreszcie w waleczności. A tu nagle na białym koniu wjeżdża pogoda.

Pogoda miałaby decydować o losach wojny? Ta niepozorna pogoda, co to po dzienniku, a przed sportem? Ano nie tylko miałaby, a decydowała. Pogoda miała wpływ na bardzo wiele zwycięstw i porażek, a zdolność jej przewidywania była jedną z najważniejszych informacji. Od ataków ciężkiej zimy na froncie wschodnim, które wykańczały Wehrmacht już od grudnia 1941 r. przez wszelkie desanty i wojnę na morzu o konwoje aż po decyzje o tym, gdzie i kiedy zrzucić bomby atomowe (taka Kokura dwukrotnie w 1945 r. uniknęła ataku atomowego z powodu pogody – raz była celem zastępczym, a raz głównym i raz pogoda była dobra, a raz – zła). Wreszcie wpłynęła na to, że D-Day czyli lądowanie aliantów w Normandii i otwarcie frontu zachodniego miało miejsce akurat 6 czerwca 1944 r. We wtorek, a nie poniedziałek.

„Niebo nad Normandią” czyli pogoda wcale nie jest nudna

W czasie II wojny światowej przeprowadzono mnóstwo desantów – Normandia 1944, wcześniej Sycylia i Włochy 1943, Torch w Maroku 1942, desanty niemieckie (Kreta, Afryka), wreszcie nieskończenie wiele takich operacji na Pacyfiku. Przy każdym z nich pogoda odgrywała kolosalną rolę, gdyż – jak mówi admirał Bertram Ramsey w „Niebie nad Normandią” – metr wyższa fala i okręty oraz statki nikogo nie wysadzą na brzeg, a sto metrów niżej chmury i lotnictwo niczego nie zabezpieczy. Prognoza pogody jest zatem jak informacja o pozycjach wroga. Dlaczego więc przepadła gdzieś wśród tych ważnych, wojennych tematów? Dlaczego nie ma o niej filmów?

„Niebo nad Normandią”

Może odpowiedzią jest kwestia, która pada w „Niebie nad Normandią”- teza, że pogoda jest nudna. Teza, którą tak spokojnie torpeduje meteorolog James Stagg – autentyczna postać stojąca za zespołem opiniującym termin desantu w Normandii. Szkot, bo w końcu kto ma się znać na pogodzie, jeśli nie Szkot.

To on mówi: „pogoda decyduje o naszym życiu, więc nie jest nudna”. Jakże zrozumiałe są dzisiaj te słowa, jakże dobitne w epoce, w której po rozregulowaniu klimatu musimy znosić obłęd niestabilnej pogody. Takiej, co to wymyka się schematom, co James Stagg jako Szkot i znawca pogody północnej Europy wiedział lepiej niż jego amerykański kolega Irving Krick – także postać autentyczna. O tych zmaganiach meteorologów w czasie II wojny światowej wiemy zaskakująco mało, chociaż Dwight Eisenhower po latach, już jako prezydent USA powiedział, że operacje w zachodniej Europie latem 1944 r. się udały, gdyż alianci mieli lepszych meteorologów niż Niemcy.

A to brzmi, jakby mieli lepszy wywiad niż Niemcy. I dokładnie tak ma brzmieć.

„Niebo nad Normandią” czyli pewności w sprawie pogody nie ma nigdy

W roli Dwighta Eisenhowera z trudem rozpoznałem Brendana Frasera – tego niezwykłego aktora, niegdyś niebywałego przystojniaka z „Mumii”, który po wielu perypetiach i ciężkiej walce z otyłością przeszedł suchą stopą przez „Wieloryba” i znalazł się tu, nad „Niebem nad Normandią”. W ekspresyjnej, ale i pełnej wątpliwości roli, w której przeciwstawia się ambicjom Bernarda Montgomery’ego. Bohater z Afryki musiał przełknąć jego dowodzenie, od którego wymykał się pod Arnhem. W wypadku Normandii jednak musiał słuchać.

„Niebo nad Normandią”

Szkota Stagga zagrał – nomen omen – Andrew Scott, który jest Irlandczykiem. W Irlandii, tak nawiasem mówiąc, też ciut pada. Kiedyś na wakacjach spotkałem pewnego Irlandczyka z zachodniego, atlantyckiego wybrzeża wyspy i na moje pytanie, przez ile dni w roku tam pada, odparł, że „jakieś 360”.

Gra Andrew Scott człowieka, przed którym postawiono zadanie niezwykle trudne, o kolosalnej odpowiedzialności. Angielski tytuł „Pressure” oddaje to w pełni. Mamy do czynienia z meteorologiem, na którego opinii chce położyć ciężar decyzji najwyższe kierownictwo alianckie, a zarazem meteorologa, który powtarza, że w wypadku pogody pewności nigdy nie ma. Z definicji. Na pytanie „czy na pewno?” zawsze musi odpowiedzieć „nie”. Cała ta historia nie jest bowiem opowieścią o szukaniu pewności, ale poruszaniu się w obszarze niepewności, co jest dodatkowo pasjonujące. To opowieść o presji, której się nie ulega, o przekonaniu do własnej wiedzy, co podziwiam, bo ja nigdy aż takiego przekonania bym nie miał. Wobec kilku wysokich generałów i admirałów pytających mnie „czy na pewno?”, mało tego, naciskających, by zdanie zmienić, łatwo jest ulec.

„Niebo nad Normandią” czyli meteorologowie są jak wywiad

Andrew Scott gra człowieka, który nie tyle jest niezłomnym twardzielem nie do skruszenia choćby przez stu generałów, co człowieka, którego cokołem jest wiedza. Gromadzona przez lata wiedza podparta doświadczeniem. To ona sprawia, że może wytrzymać ciśnienie – nomen omen także. Nie jest w stanie tego zrobić bez pomocy sztabu ludzi, którzy zajmują się gromadzeniem danych. „Niebo nad Normandią” jest jednym wielkim gromadzeniem danych. One są tu zbierane jak kropla do kropli, jak stopień Celsjusza to stopnia. Aż złoży się w całość.

„Niebo nad Normandią”

W pogodzie nigdy nie ma pewności – powiada meteorolog James Stagg, ale jednocześnie jest w stanie wyprowadzić wnioski logiczne i spójne. Stworzyć analizy pogodowe, które nie są chaotyczne. W tym całym mrowiu danych i możliwych wersji do analizy, w całej tej ulewie kropelkowych danych, jest w stanie znaleźć przebijający się przez chmury chaosu promyk wiedzy. Naszej wiedzy o tym, co się może stać, a co raczej nie.

Jakże to znamienne i ważne także dzisiaj, gdy denialistów i pogodowych mącicieli jest równie wielu. Tych, co gotowi są nagiąć i barometr, i termometr do swoich tez. Wtedy pojawia się James Stagg i mówi, że przyroda to fakty. Fakty nieuchronne i niezmienne. Trzeba się z nimi zmierzyć, a nie tworzyć ich alternatywną wersję.

„Niebo nad Normandią” jak na film wojenny przechodzi niemal bez echa. Zaskakuje mnie to, bo filmom wojennym dotąd zawsze towarzyszył splendor. To jednak film nietypowy, bez batalistyki i scen bitew. Są one tu, ale symbolicznie. Trzon filmu jest poza plażami i poza karabinami maszynowymi, ale w miejscu, w którym także przebiegał front. Trochę przypomina Bletchley Parkl i łamanie szyfrów Enigmy, tylko że tutaj szyfrem jest prognoza pogody.

To wojenne kino bardzo osobliwe i oparte na rozmowach, kłótniach i analizach, a nie walce, ale – ku mojemu zaskoczeniu – udane. Bez dział, czołgów, wystrzałów uderza mocno. Z siłą błyskawic i grzmotów.

Privacy Settings
We use cookies to enhance your experience while using our website. If you are using our Services via a browser you can restrict, block or remove cookies through your web browser settings. We also use content and scripts from third parties that may use tracking technologies. You can selectively provide your consent below to allow such third party embeds. For complete information about the cookies we use, data we collect and how we process them, please check our Privacy Policy
Youtube
Consent to display content from - Youtube
Vimeo
Consent to display content from - Vimeo
Google Maps
Consent to display content from - Google
Spotify
Consent to display content from - Spotify
Sound Cloud
Consent to display content from - Sound