Kto powiedział, że detektywi muszą być koniecznie przebiegli, mistrzami logiki o ogromnych IQ, dzięki któremu z jednej plamy na kołnierzyku potrafią odtworzyć przebieg zdarzeń? Kto powiedział, że na podstawie jednego włosa na kanapie potrafią ustalić, kto zabił i dlaczego? Kto mówi, że każdy z nich powinien mieć przenikliwość Sherlocka Holmesa, Herkulesa Poirot albo porucznika Columbo, który wychodząc już, zawsze rzucał „jeszcze jedno pytanie, bo coś mi się przypomniało?”
Kiedy zastanawiam się nad Johnem Tolkienem i ekranizacjami jego opowieści (kiedyś uważano, że nie da się tego zrobić i familijny film „Willow” George’a Lucasa z 1988 roku był formą kapitulacji wobec tej niemożności), dochodzę do wniosku, że tego typu tematyka fantasy to rodzaj filmowego oceanu. Nie widać żadnego z jego brzegów. Nie ma ani początku, ani końca. Właściwie można się włączyć w dowolnym momencie tej opowieści, pociągnąć jakieś wątki, nawet ich dobrze nie zakończyć i puścić napisy końcowe. Potem nakręcić część drugą, trzecią… część czy tam epizod, bo przecież „Gwiezdne wojny” specjalnie się od tego profilu nie różnią. Można dołożyć spin-offy, historie i wątki poboczne.
Melissa Mathison zmarła w listopadzie 2015 roku. Zostawiła po sobie rozwiedzionego męża Harrisona Forda i „E.T.”, do którego napisała scenariusz. Jeden z najpiękniejszych na świecie. Kiedy zastanawiam się, na czym zasadzało się piękno „E.T.”, sam właściwie tego nie wiem. Ważne, że Melissa Mathison wiedziała i potrafiła napisać.
Po 32 latach, jakie minęły od powstania pierwszych „Pogromców duchów” w reżyserii pochodzącego ze Słowacji mistrza podobnego kina Ivana Reitmana, można przeprowadzić pewien krótki, acz znaczący eksperyment. Otóż powiedzmy, że na początku puszczę to.
U debiutującego na dużym ekranie Łukasza Grzegorzka nie ma ani jasnych przyczyn, dla których życie, związek i cały świat zaczynają rozłazić się w szwach. Nie ma także dobrych rad co z tym fantem zrobić, ani życiowych mądrości na temat tego, jak się z tym uporać. Pewnie dlatego ten film jest tak szalenie bezpretensjonalny i tak bardzo trzymający się życia.
Słynny holenderski piłkarz Johann Cruyff powiedział: „Widzimy tylko to, o czym wiemy”. O tym, że Poznań ma kilka milionów mieszkańców, większość z nas nie ma pojęcia
Wiedziałem, że gdy Andy Serkis zabierze się za film, to nie będzie on banalny. Jednakże… panie Serkis, bój się pan Boga! To jest naprawdę oranie umysłu. Tutaj naprawdę serce chce pęknąć
Na filmy Quentina Tarantino czeka się jak na przelot komety – co pokazuje, jak wielką rolę odegrał ten facet we współczesnej kinematografii. Ten film nie będzie tak kultowy jak „Pulp fiction” i inne jego dzieła. Kto wie jednak, czy nie jest najbardziej dojrzały i kompletny.
Dwie kobiety władające dwoma sąsiednimi królestwami. Nazywają się „siostrami”. Każda z nich dobrze wie, co znaczy być kobietą na tronie, każda z nich inaczej się w tej roli odnajduje. W efekcie jedna skazuje na śmierć drugą. „Maria, królowa Szkotów” robi ogromne wrażenie.
Wtej „Księdze dżungli” tygrys Shere Khan pozostaje okrutny i zawzięty, ale nie kieruje się jedynie czystą żądzą krwi. Proszę zwrócić uwagę na to, że to on chwilami zakrawa na jedynego racjonalnego, który zamierza zgładzić ludzkie szczenię nie dlatego, że tak mu się podoba. Dlatego, że tak będzie bezpieczniej i lepiej dla wszystkich.
We use cookies to enhance your experience while using our website. If you are using our Services via a browser you can restrict, block or remove cookies through your web browser settings. We also use content and scripts from third parties that may use tracking technologies. You can selectively provide your consent below to allow such third party embeds. For complete information about the cookies we use, data we collect and how we process them, please check our Privacy Policy